***

Rekrutacja do edycji XII Imperiusa wystartowała pod tym adresem: http://imperius.chilioi.webd.pl/index.php

***

Zapraszamy do ImperWiki

* * *
Koniec edycji XI (finalna tura 544), trwają przygotowania do startu edycji XII.

Event pożegnalny I11

Awatar użytkownika
Saharczyk
Posty: 417
Rejestracja: 12 mar 2018, 17:21

Re: Event pożegnalny I11

Postautor: Saharczyk » 08 paź 2018, 20:49

Coś mam wrażenie że moja wizja Wschodu może się nieco różnić od Bojarowej.

Wersja optymistyczniejsza brzmi: Obecny najazd Ordy (bodajże największy w historii) miał zostać odparty po krótkich lecz wyjątkowo krwawych walkach dzięki zawziętości Volkana i Bohuna. Ka-chan widząc że najazd ten przestaje się opłacać wraca na stepy, a wykrwawione siły Milingów nie mają sił aby ich ścigać. I tu pojawiają się dwie opcje:
1) W mrocznych ciemnościach odległych stepów istnieje tylko wojna. Sytuacja Milingowie - Orda nie uległaby absolutnie żadnej zmianie. Despotat ciągle nie mógłby zająć się jakąkolwiek polityką zagraniczną, ponieważ Orda wykorzystałaby to natychmiast i unicestwiła Przedmurze Imperiusa. Tak więc Despotat skupiłby się jedynie na przygotowaniach do kolejnej obrony i tak przez najbliższe 150 lat...
2) W KOŃCU udaje się zebrać koalicję do rozjechania ordyńców i wygnania ich z map Imperiusa. Zakute łby z Ambłażą, jazda Milingów, a nawet zjednoczeni barbarzyńcy z Arreatu zbierają się aby zniszczyć demony ze stepów. Matko, ta koalicja była już zebrana, ale ktoś stwierdził że Imp potrzebuje zarazy i cały misterny plan w pizdu. Amboise w ogniu, Arreat rozbity, a Mureliana dalej ma gdzieś zagrożenie ze strony ordy. Ale dość już z żalami. Wtedy dopiero Despota mógłby pomyśleć nad rozszerzeniem swoich wpływów na zachód i wschód. Na granicy z Naugrimami miały zostać zbudowane dwa miasta, aby umożliwić handel (sytuacja bliźniacza do tej z Altris).

Wersja pesymistyczna: Despotat upada, potem Mureliana która dalej walczy na północy zamiast zająć się zagrożeniem, przychodzi kolej na pogrążony w wojnie domowej Arreat i ogarniające się dopiero Amboise. A potem to już zagadka.
I11: Despotat Milingów
Awatar użytkownika
Bojar
Posty: 755
Rejestracja: 18 maja 2017, 13:28

Re: Event pożegnalny I11

Postautor: Bojar » 08 paź 2018, 20:57

Nic dodać nic ująć. W dwie strony się to mogło potoczyć. Aczkolwiek najbardziej prawdopodobny wydaje mi się pat. A Orda zaczęłaby technologicznie odstawać od Imperiusa.
gg 61791901
Awatar użytkownika
Witold
Posty: 2625
Rejestracja: 10 lis 2016, 9:52
Lokalizacja: Charizmatikos

Re: Event pożegnalny I11

Postautor: Witold » 08 paź 2018, 21:01

Też liczyłem, że Orda najedzie rozbity Arreat
Awatar użytkownika
AdDur
Posty: 3641
Rejestracja: 12 lis 2016, 17:33
Lokalizacja: M(h)roczna Wieża

Re: Event pożegnalny I11

Postautor: AdDur » 08 paź 2018, 21:02

Amboise... Amboise trwałoby i łaknęło wielkości, wstrząsane okazjonalnymi niepokojami. Zapewne któryś władca przełamał by w końcu impas w polityce wewnętrznej (lub zgubił kraj próbując) i zaprowadził hardy absolutyzm, niwelując wpływy Akademii i szlachty. Możliwe że doszłoby do detente ze Sjudaleną w imię walki z Republiką (Amboise dążyłoby do wyparcia Republiki za Panor, a może i dalej, choćby i w sojuszu z Altris i Hermudią). Jednak... Ogromne straty w wyniku zarazy, poczucie zdrady przez akademików, powrót do władzy twardogłowych możnych, zagrożenie przez Republikę... Amboise militaryzowałoby się i radykalizowało, możliwe że w końcu popadłoby w jakąś skrajność, albo nawet ogłosiło Trzecie Wcielenie. Ambicje władców Amboise zawsze były wielkie i to się akurat nigdy raczej nie zmieni XD.
"Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym."

Ceterum censeo NPC delendam esse.

Varja napisał/a:Poza tym proponuje nadać AdDurowi Order Farysa Pierwszego Stopnia za bycie upierdliwym jak wrzód w odbycie.
Ramirez
Posty: 166
Rejestracja: 16 cze 2018, 14:21

Re: Event pożegnalny I11

Postautor: Ramirez » 08 paź 2018, 21:33

Hermudia rozpoczęła tajne rozmowy z Tankredem przy wsparciu Fahrensbacha. Miałem poparcie Panorii w negocjacjach o restauracje Palatynatu, chciałem stworzyć szeroką koalicję przeciwko Republice ( Hermudia, Altris, Panoria, Odradzający się Palatynat, Amboise). Tankred był szczególnie ważny. Jako Dolita współpracujący z solitami wytrąciłby Fryslanom argument świętej wojny z ręki i pewnie udałoby się ich przekonać przynajmniej do neutralności lub może nawet do zdradzenia Republiki. Jeżeli udałoby się pokonać Princepsa planowałem zagarnąć jak najwięcej prowincji nadmorskich. Velletri było celem szczególnym, Mój następca mógł rościć pretensje do tronu Velletri, a dzięki małżeństwu z rodowcem Flavalicus znowu jego potomstwo mogło sobie rościć prawa także do tronu Tacji. Zamierzałem to później wykorzystać, albo powołując Zjednoczone Królestwo Hermudii, Velletri i Tacji albo restaurując Cesarstwo Solaroi ( jednak z inną nazwą nie wiem jeszcze jaką).

Relacje z innymi państwami po ewentualnym zwycięstwie? Z Altris dalej sojusz, prawdopodobnie wieczysty. Z Fryslanami zależy od tego jak bardzo wyszliby mocni po tym konflikcie i jak by się zachowali podczas jego trwania. Z Palatynatem zależało to na ile uda się go zrestaurować. Jeżeli wyszedłby mocno okrojony pewnie stałby się polem do walki wpływów Hermudzko-Fryslańsko-Amboisko-Panorskich. Jeżeli wyszedłby z tego w miarę silny, Hermudia pewnie chciałby mieć z nim dobre relacje jeżeli nie przyjacielskie. Sojusz powiększonej Hermudii z silnym i odrodzonym Palatynatem ( bądź nawet trójprzymierze jeszcze z Altris) mógłby być przeciwwagą dla Panorii-Amboise bądź Fryslan w regionie.

Jeżeli jednak do wojny by nie doszło to skupiłbym się na budowie okrętów oceanicznych i rozpoczęciu handlu z Niebiańskimi a może nawet kolonizacji. Drugi priorytet na czasy pokoju to zdominowanie handlu południowego. Moja kompania handlowa przed zarazą miała placówki w Hermudii, Velletri, Altris i u Fryslan. Zamierzałem negocjować z Palmyra budowę nowoczesnej, brukowanej drogi z Ireneos przez ich terytorium do Naugrimów (swoistej autostrady ze strażnicami rozpieszczonymi co jakąś odległość ) i podpisać nimi i z Naugrimami umowy handlowe. To samo zrobiłbym pewnie na terenach Alzacji i Amboise. Do tego ekspansja kompanii handlowej na wody Palatynatu, Tercenii i Sjudaleny pewnie postawiłaby mnie na przeciw piratom z Tortugi więc najprawdopodobniej Hermudia zorganizowałaby jakaś wspólną wyprawę przeciw piratom przynajmniej z Fryslanami. Flotę wykorzystałbym do tłamszenia handlu innych państw południowych, szczególnie Republiki ( np tajne umowy kaperskie).

Co do samego Fahrensbacha, był do zastąpienia. A cała Czarna Armia do zniszczenia od środka i ustanowienia w Bazylei prawdziwego księstwa feudalnego z dziedziczną monarchią wasalną w stosunku do Bastarnów, takie państewko znacznie łatwiej kontrolować niż coś co funkcjonuje bardziej jak państwo zakonne.
Awatar użytkownika
Sigrun
Mistrz Gry
Posty: 4382
Rejestracja: 04 maja 2017, 21:13

Re: Event pożegnalny I11

Postautor: Sigrun » 08 paź 2018, 21:37

Bardzo też chętnie, nie ukrywam, przeczytałbym refleksje i plany na przyszłość GMów :D
I1: Sorogeure, I3: Ætthryr, I4: Armavir, I11: Sjudalena, I12: <3 GM <3
Awatar użytkownika
Skryba
Posty: 9394
Rejestracja: 09 lis 2016, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Event pożegnalny I11

Postautor: Skryba » 08 paź 2018, 23:13

To pytajcie, bo tak z czapy to ciężko. Jakieś motywy przewodnie chociaż
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM

Wróć do „Dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości